piątek, 7 lutego 2014

Seria vintage vol. 7

       Znowu spóźniony post - tworzę szybciej niż jestem w stanie publikować. A wszystko i tak ląduje na dnie szuflad szaf stojących w moim małym mieszkanku. Ale cóż, mój mąż wie, iż pasja tworzenia jest silniejsza i ważniejsza od życia codziennego i ten kolejny skrawek zabrany z przestrzeni życiowej mu nie przeszkadza. Znowu spóźniony post - świąteczny... Ja jak Biedronka i Lidl razem wzięte, tylko na odwrót. Inni zaczynają promocje świąteczne w październiku - ja kończę w lutym :) Ale cóż, nie tworzę dla zysku, nie tworzę pod publikę - tylko z potrzeby serca. Maj, kwiecień, sierpień - nie ważne - podoba mi się motyw, czuję go całym sercem, widzę duszą efekt końcowy - praca musi powstać! (macie tak, czy tylko ja?) I dziś mamy tego efekt. Kolejna z serii skrzyneczka. Może komuś się spodoba w grudniu i postanowi ją mieć...


2 komentarze:

  1. kolejna cudowna skrzyneczka. już nie mogę doczekać się kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń